Dla rodziców – luty
LISTOPAD 2018
Zapiski naprędce

Nierzadko można odnieść wrażenie, że życie mknie jak szalone. Mijają dni, tygodnie, miesiące, lata. Wszystko trzeba zrobić prędko. Jak w tym pędzie można znaleźć czas dla siebie? Zapiski naprędce to próba zatrzymania się choć na chwilę, aby pomyśleć o tym, co niesie nam każdy dzień.

zapiski-napr%c2%a6odceTo że rodzice, a jak wynika z moich spostrzeżeń przede wszystkim mamy. chwalą się dzieckiem czy dziećmi to rzecz naturalna. Każda z nas uważa swoje dziecko za naj… I kiedy tak mówi z rozmarzeniem w głosie, uśmiechem na twarzy, na pewno w tym momencie nie zwraca uwagi, jak jej słowa odbierane są przez słuchaczy, którzy z reguły nie wiedzą, jak zareagować i jaką przyjąć postawę.
Pewnego popołudnia jechałam samochodem ze znajomą. Miasto już było porządnie zakorkowane, toteż nasza podróż upływała w ślimaczym tempie. Rozmawiałyśmy. O kim? Nietrudno się domyślić, że o dzieciach. Tutaj muszę co nieco sprostować. Otóż znajoma zadawała mi pytania, ale tak naprawdę nie była ciekawa odpowiedzi. Bo zajmował ją monolog o swoich dzieciach. O córce, która ma uzdolnienia wszelakiego rodzaju, bo to i z przedmiotów humanistycznych radzi sobie świetnie, matematyka, fizyka czy chemia też nie sprawiają jej żadnych trudności, z wychowania fizycznego jest wyśmienita. Po lekcjach uczęszcza na rozliczne zajęcia, z których oczywiście też jest bardzo dobra. A przy tym w szkole wzorowo się zachowuje, jest koleżeńska i pomocna. Tak samo rzecz ma się z synem.
I tak sobie jechałyśmy, a mnie przez całą drogę nie udało się wtrącić ani jednego zdania, żeby chociaż troszkę pochwalić się moimi dziećmi.
Po powrocie do domu zaczęłam się śmiać z całej sytuacji. Bo przypomniałam sobie, kiedy to ja opowiadałam innym o zaletach i uzdolnieniach moich dzieci. No przecież takie posiadają.
I tutaj moje spostrzeżenie. Mówmy dobrze o swoich dzieciach, chwalmy je, bo jeśli nie my, to kto ma to robić. Ale zachowajmy w tym wszystkim umiar i zdrowy rozsądek. Aby chwalenie ich nie przybrało groteskowego charakteru. Bo przecież nasze dzieci to ludzie z krwi i kości. Oprócz niewątpliwych i niekwestionowanych zalet mają też, niestety, i wady. Chwalenie swoich dzieci nie powinno przerodzić się w przechwałki, bo te nigdy nie wywierają korzystnego wrażenia na słuchaczach.

Wszystko o Twoim dziecku

O czym mogą rozmawiać kobiety? O pracy, o swoich zainteresowaniach, o modzie, o przepisach kulinarnych. Jednak ich myśli zaprzątają dzieci. I nie ma też dużego znaczenia czy są to matki, czy kobiety bezdzietne. Wymieniają się doświadczeniami i poglądami nie z pustej ciekawości, ale z poczucia odpowiedzialności, troski.
W tym miejscu będą pojawiać się relacje z takich właśnie rozmów przy herbacie i domowych słodkościach. Spotkania odbywają się u Krysi.

wszystko-o-twoim-dzieckuKomunikacja w szkole
Dzieci spędzają w szkole prawie pół dnia. W tym czasie opiekę nad nimi sprawują nauczyciele. I to oni widzą, jak zachowują się nasze dzieci. Jak radzą sobie w trudnych sytuacjach. Co przychodzi im łatwo, a co sprawia problem podczas nauki. I dobrzy byłoby, aby te wiadomości trafiały do rodziców. Bo przepływ informacji pomiędzy nauczycielami a rodzicami jest sprawą dość istotną.

Lucyna
Kiedy Bartosz czy Alicja byli w młodszych klasach szkoły podstawowej, to informacje o nich otrzymywałam na bieżąco, by nie rzec na gorąco. Przychodziłam do szkoły i jeśli nauczycielka miała jakieś uwagi, to od razu można je było skomentować czy wyjaśnić.
W dawnej szkole u Alicji zebrania, nie mówię o wywiadówkach semestralnych, odbywały się sporadycznie. Były organizowane ‚dni otwarte’ i wtedy trzeba było się zapisać na konkretną godzinę na rozmowę z danym nauczycielem. Do niektórych uczących chętnych rodziców było sporo. Zawsze był jednak możliwy kontakt mailowy i telefoniczny z wychowawczynią. I tą drogą udawało się załatwić czy wyjaśnić większość spraw. W nowej szkole u Alicji odbywają się zebrania połączone z ‚dniami otwartymi’. Ponadto z nauczycielami można skontaktować się przez Librusa. Z tej formy jestem bardzo zadowolona, bo wszelkie wiadomości mam na bieżąco. No i jeszcze nauczyciele mają wyznaczone stałe dyżury w szkole i jeśli ktoś chce, to może się udać na taką rozmowę. Toteż jest sporo sensownych możliwości, aby skontaktować się z nauczycielami.
Natomiast mam niedosyt jeśli chodzi o formę przekazywania informacji o moim dziecku. Niektórzy nauczyciele posługują się ogólnikami. A dla mnie ważne są szczegóły. Pokazanie mocnych i słabych stron dziecka, Nad czym warto popracować, w jaki sposób rozwijać talent. Omówić jego zachowanie, bo z reguły dziecko inaczej zachowuje się w szkole, a inaczej w domu. Warto te obrazy skonfrontować dla jego dobra. Podam taki przykład. Kiedy Bartosz był w liceum w maturalnej klasie, udałam się na rozmowę do nauczyciela historii. I to był bardzo owocny dialog. Nauczyciel tak wnikliwie scharakteryzował mojego syna, postawił jego osobę w prawdzie, aż w pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać czy nie zamontował w naszym domu ukrytej kamery.

Krysia
W szkole u Dagmary i Romka można korzystać z Librusa. Uważam, że jest to świetna sprawa i jestem bardzo zadowolona z tej formy komunikacji. W szkole u Kuby działa Mobireg, ale dla mnie jest trudniejszy w obsłudze. U Dagmary i Romka na początku roku szkolnego otrzymuję terminarz, co w znacznym stopniu porządkuje sprawy szkolne. Zebrania odbywają się co dwa miesiące, a pomiędzy nimi są ‚dni otwarte’. Nie muszę się umawiać na rozmowę z nauczycielami. Po prostu, jeśli mam sprawę do omówienia, to przychodzę i rozmawiam.
Na temat moich dzieci otrzymuję informacje ogólnikowe, bez wskazania na ich mocne czy słabe strony. Chociaż w przypadku Dagmary wuefistka zalecała, aby moją córkę zapisać do klasy sportowej, bo ma zdolności w tym kierunku. To był jakiś konkret.
Generalnie nie mam problemów jeśli chodzi o komunikację z nauczycielami.

Nina
Uważam, że niekorzystny jest zalew informacji. Wtedy w głowie rodzica może powstać przesyt i chaos. I wreszcie trudno nam będzie oddzielić błahe sprawy od tych poważniejszych. A rodzice mogą zacząć się martwić bez potrzeby, ot tak na zapas.
Na początku roku szkolnego otrzymujemy terminarz zebrań. W szkole u moich dzieci semestr podzielony jest na dwa okresy i w ramach każdego z nich są tzw. okresy cząstkowe. Kiedy są zebrania są też ‚dni otwarte’. Polega to na tym, że po spotkaniu z wychowawcą, można udać się na rozmowę z nauczycielami z poszczególnych przedmiotów. Ponadto moje dzieci oprócz stopni wyrażonych cyfrą otrzymują oceny opisowe, które są bardzo szczegółowe. Nauczyciele informują też o mocnych i słabych stronach dzieci. I to nie w sposób ogólnikowy, zdawkowy. Jeśli dziecko dobrze radzi sobie z jakiegoś przedmiotu, to zalecają dodatkowe zajęcia. W przypadku Kuby miała miejsce też taka sytuacja, że nauczycielka zasugerowała, żeby wdrożyć go do uporządkowanej pracy, bo zauważyła, że na lekcji działa w sposób chaotyczny.
Myślę, że sposób przekazywania informacji zależy od konkretnego nauczyciela. I tak z niektórymi mogę porozmawiać szczerze, zwrócić się do nich o radę i pomoc, a w przypadku innych zachowany jest dystans. Bardzo cenię panią pedagog, bo jest to osoba, która opowiada się po stronie ucznia.
Jestem zadowolona ze sposobu przepływu informacji. Pewnie wynika też z tego, że moje dzieci nie mają problemów w szkole.

Kinga
W szkole u moich dzieci co dwa miesiące są zebrania, a w międzyczasie mają miejsca ‚dni otwarte’. Tego typu spotkania odbywają się po południu. Nie musimy umawiać się na taką rozmowę. Z nauczycielami też można kontaktować się przez Librusa. Z racji tego, że moje dzieci są w szkole muzycznej, to dość często jestem obecna na lekcjach gry na instrumencie i wtedy też mogę porozmawiać z nauczycielami.
Na temat moich dzieci czy to ich zachowania, umiejętności radzenia sobie z poszczególnych przedmiotów nauczyciele informują mnie ogólnikowo. Dosyć często jest to taka rozmowa kurtuazyjna. Nie spotkałam się z jakąkolwiek propozycją czy sugestią dotyczącą przykładowo sposobu pracy z moimi dziećmi.

Lucyna, czyli podsumowanie
Sposobów komunikowania się rodziców z nauczycielami jest całkiem sporo. Są to wywiadówki semestralne, zebrania, ‚dni otwarte’ czy wreszcie Librus czy Mobireg. Warto z tego korzystać, bo dzięki temu można w miarę szybko zapobiec jakimś szkolnym niepowodzeniom czy naprawić w powstałe w nauce szkody. A ponadto dziecko, które widzi, że rodzice interesują się jego poczynaniami w szkole, czuje się bezpieczne.

Czytamy, rozmawiamy

W tej rubryce będziemy proponować teksty, które mogą posłużyć rodzicom do rozmów z dzieckiem na temat problemów, z którymi może borykać się młody człowiek.

dlaczego-nagle-pada-deszczJak dążyć do spełnienia marzeń?

Sięgnijmy po utwór Ryszarda Marka Grońskiego „Dlaczego nagle pada deszcz”
Książeczkę można przeczytać lub opowiedzieć.

A oto pokrótce jej treść.
Było sobie miasteczko. Spacerując jego ulicami można było natknąć się na Przewodniczącego, panią Jankę, właścicielkę jamnika Gapcia, pana kioskarza, panią Hortensję, grającą na harfie, pana Andrzeja, który był architektem. Z tymi mieszkańcami warto było się spotkać.
Wysoko nad miastem mieszkał w małej ciemnej chmurze deszcz. „Było mu ciasno. Wszystkie krople nie mogły się zmieścić”. I wtedy zaczynał padać na mieszkańców miasta. Ale deszcz był smutny. „Padał więc coraz rzęsiściej. Pod nogami chlupała woda, tworzyły się kałuże, przeglądała się w nich mała ciemna chmura, bo kałuże to takie lustro dla chmur i nieba”.
Dlaczego deszcz był smutny? Bo chciał być wielką ulewą nad wielkim miastem. „Deszcz pragnął padać na nieznane ulice, aleje i place, dachy wysokich domów, tramwaje, autobusy, taksówki i stojące na lotnisku samoloty”. A tak to nikt nie zwracał na niego uwagi.
Pewnego razu deszcz wybrał się z chmurą do stolicy. Po kilku godzinach znaleźli się nad wielkim miastem. Deszcz spojrzał w dół i rozpadał się na dobre. „Tego deszczu nikt nie przewidział. Nikt nie miał płaszcza ani parasola. Ludzie zaczęli uciekać, chować się po bramach, chronić pod arkadami domów”.
A kiedy już skończył padać, wrócił do chmury i doleciał do miasteczka. Był szczęśliwy, bo spełniło się jego pragnienie. Bo w małej kropli mogą być wielkie marzenia.

Porozmawiajmy z dzieckiem na temat utworu

  • Kogo było warto spotkać w miasteczku?
  • Jak myślisz, dlaczego.
  • Gdzie mieszkał deszcz?
  • Dlaczego rzęsiście padał?
  • Jakie marzenie miał deszcz?
  • Czy się spełniło?
  • Jakich emocji w tej sytuacji doświadczył deszcz?
  • Jakie jest Twoje największe marzenie?
  • Co musisz zrobić, aby ono się spełniło?
  • Czy warto dążyć do realizowania pragnień?
  • Spróbuj naśladować odgłos padającego deszczu.
  • Co może nas chronić przed deszczem?