Recenzje – Październik
SIERPIEŃ 2022
Książka: "Zadurzenie"

Eve Ainsworth
Przeł. Marcin Mortka
Zielona Sowa, Warszawa
WIEK: 14+

zadurzenieCzym jest troska o inną osobę? Kiedy opiekuńczość staje się narzędziem kontroli? Jak się można przed tym bronić? Anna mieszka razem z ojcem i młodszym bratem na Osiedlu. Nie znosi tego miejsca, nie lubi też rodzinnego domu, zwłaszcza gdy opuściła ich mama. Lubi muzykę, jest wokalistką w zespole. Ma przyjaciółkę. Nie jest pięknością, ot, przeciętna dziewczyna. Toteż bardzo zdziwiła się, kiedy zainteresowanie okazał jej Will, przystojniak z dobrego domu. Chłopak jest miły, uczynny, opiekuńczy. Jednakże z biegiem czasu troska Willa o Annę przybiera obsesyjny charakter. Chce, aby dziewczyna spędzała czas tylko z nim, za wszelką cenę stara się odizolować  ją od rodziny i przyjaciół, intryguje, dopuszcza się przemocy fizycznej, aż wreszcie wrzuca do internetu  zdjęcie Anny, które zrobił potajemnie. Postępowanie Willa budzi odrazę. Ale także i on, wbrew pozorom, nie miał łatwego życia. Ojciec opuścił dom, matka zaś pogrążyła się w depresji po śmierci syna Jeza, w cieniu którego żył bohater. Will ze swoimi problemami pozostał sam. Jednak,  trzeba to szczególnie podkreślić, sytuacja, w jakiej znalazł się chłopak nie usprawiedliwia jego postępowania wobec Anny.

W książce mamy pokazany mechanizm manipulowania inną osobą. Proces ten zaczyna się niewinnie, a może doprowadzić do całkowitego podporządkowania się prześladowcy. Nie oznacza to jednak, że  każdy przejaw opiekuńczości musi prowadzić do manipulacji. Przerażający jest też  portret dręczyciela. Jest to człowiek pozostawiony sam sobie z problemami, który poprzez kontrolę nad inną osobą chce zaistnieć. Nie oznacza to jednak, że taka osoba ma prawo zachowywać się w ten sposób.

Wystawa: "Van Gogh Alive - The Experience"

wystawa-van-goghWystawa „Van Gogh Alive” to – jak miałem okazję jakiś czas temu usłyszeć „manipulacja malarstwem”. Słowa te wypowiedziała na antenie Polskiego Radia krytyk sztuki Milada Ślizińska. Pani ta twierdzi, że organizatorzy niszczą poprawny odbiór dzieł Van Gogha, prezentując go w powiększeniach na suficie i podłodze, zamiast, jak Pan Bóg przykazał, na muzealnej ścianie. Nic dziwnego, pomyślałem sobie potem, że krytyków sztuki postrzega się jako osoby zupełnie oderwane od rzeczywistości, ostoje konserwatyzmu i ludzi, dla których zejście z jednej „słusznej” (w ogóle jest taka?) ścieżki jest równoznaczne ze świętokradztwem. Podróżująca po całym świecie wystawa „VGA” stanowi bowiem fenomenalne wprowadzenie do malarstwa mistrza, które wśród ludzi nieznających się na sztuce jest – niestety – kojarzone przede wszystkim z absurdalnie drogimi „Słonecznikami”. A przecież Van Gogh to nie tylko martwa natura – to fascynujące obrazy, na które można patrzeć z różnych perspektyw i godzinami analizować.

 „Van Gogh Alive” to wystawa multimedialna, tzn. oddziałująca nie tylko na zmysł wzroku, ale i słuchu. Dzięki temu jest ona wyjątkowym przeżyciem, tak odmiennym od – zazwyczaj nudnych – posiedzeń w muzeach, gdzie nie ma miejsca na jakiekolwiek „ekstrawagancje” tego typu. Odwiedzający „VGA” będą mogli zapoznać się z dziełami Holendra, ale także i z jego życiem: krótkim, przepełnionym cierpieniem, naznaczonym przez chorobę psychiczną. Wszystko to dzięki wyświetlaniu zdjęć i listów związanych z Van Goghiem. Chociaż kolejne ekspozycje są dobrze opisane, to wystawę tę docenią przede wszystkim ludzie zaznajomieni – chociaż pokrótce – z biografią mistrza. Kolejność zaprezentowanych dzieł (a także wybrana muzyka) stanie się wtedy dużo bardziej zrozumiała.

 Zwiedzenie wystawy nie powinno zająć zbyt wiele czasu (wystarczy nieco ponad godzina), co powinno być zachętą dla wszystkich osób, które unikają ogromnych i często nudnych muzeów. Przygoda z malarstwem Holendra jest więc skondensowana i zaproponowana w formie, którą powinni docenić wszyscy: i laicy, i profesjonaliści. No – prócz tych, dla których jakakolwiek zabawa z formą twórczości Van Gogha jest bluźnierstwem.

Film: "Jak zostać kotem"

Reżyser: Barry Sonnenfeld
Wiek: B.O.

jak-zosta%c2%a6c-kotemKim zostać? Bankowcem, lekarzem, artystą… A może nie chodzi wcale o wybór profesji, ale o bycie miłym człowiekiem. Główny bohater, Tom Brand, wbrew sobie został kotem. Zwierzęciem, którego nie znosił. Zanim to się stało był pysznym i zarozumiałym biznesmenem. Zapragnął wybudować najwyższy budynek, prawie sięgający gwiazd. Przedsięwzięcia, których się podejmował, pochłaniały go całkowicie. Najbardziej cierpiała na tym jego rodzina. Jego starszy syn, David, aby być blisko ojca, zatrudnił się w jego firmie. Młodsza córka, Rebecca, najczęściej widywała ojca w telewizji podczas wywiadów, jakich udzielał. Tom nie widział w swoim zachowaniu niczego niewłaściwego i nie zamierzał rezygnować z dotychczasowego życia. I w tym momencie nastąpiła ingerencja sił nadprzyrodzonych. Tom został uwięziony w ciele kota, Pana Puszka. I jako futrzak musiał sprostać wielu zadaniom. A mianowicie uratować rodzinną firmę przed zakusami nieuczciwych udziałowców, nie dopuścić do tragedii z udziałem syna, no i wydostać się z ciała futrzaka. A czasu ma niewiele, bo zaledwie tydzień. Tyle, ile żyć ma kot. I tu dotykamy ważnej kwestii. Człowiek ma jedno życie, w którym nie zawsze postępuje tak jak trzeba, bo nikt nie jest idealny. Ale powinien umieć przyznać się do błędów i starać się naprawić wyrządzone innym przykrości czy krzywdy.