Z życia wzięte
STYCZEŃ 2019
Książka: "Wyspa na ulicy Ptasiej"

Uri Orlev
Tłumaczenie: Ludwik Jerzy Kern
Wydawnictwo Media Rodzina, Poznań 2011
Wiek: 14+

wyspa-na-ulicy-ptasiejZ czym kojarzy się wyspa? Jest to większy lub mniejszy kawałek lądu oblany wodą. Najczęściej wyobrażamy sobie, że wyspa jest kolorowa, bezpieczna i można tam spędzić beztrosko czas. Z wyspą kojarzyć się może i to, że czujemy się swobodnie, nieskrępowanie. Bo przecież nieobce, przynajmniej ze słyszenia, są dla nas takie określenia jak rajskie czy szczęśliwe wyspy. I niejedna osoba, niezależnie od tego ile ma lat, chciałaby się znaleźć w takim miejscu. A nastolatek marzy pewnie, aby chociaż przez chwilę pobyć z daleka od rodziców.
Swoją wyspę na ulicy Ptasiej miał jedenastoletni Alek. Jednak nie była to dla niego komfortowa sytuacja. Znalazł się tam nie z własnej woli, ale z przymusu. Nie było to miejsce bezpieczne. Był sam, narażony na głód, choroby, a nawet śmierć. Jego wyspę stanowiła na wpół wyburzona kamienica, stojąca wśród ruin i zgliszcz. I miał czekać na ojca. Bo Alek był żydowskim chłopcem ukrywającym się w warszawskim getcie, a właściwie w tym, co z niego pozostało po likwidacji. Jego jedyną towarzyszką była biała myszka Śnieżka. Chłopiec tęsknił za ojcem, za rówieśnikami, za możliwością chodzenia do szkoły, za bezpiecznym życiem. Namiastkę takiego życia widział po drugiej stronie muru. Kilka razy przedostał się na polską stronę i spędził czas z rówieśnikami, grając w piłkę czy ślizgając się na zamarzniętej sadzawce. Poznał też dziewczynkę Stasię, którą mocno polubił.
Alek musiał radzić sobie sam. Zdobyć jedzenie, przygotować bezpieczną kryjówkę. Był bardzo ostrożny, aby nikt nie dowiedział się, gdzie przebywa. Od tego zależało jego życie. Przy tym nie stronił od pomocy tym, którzy jej potrzebowali. Zaopiekował się rannym Henrykiem. Zyskał też przyjaciół, jakimi była rodzina Bolka.
Życie zahartowało Alka. I chociaż nieraz miał powody do smutku czy zwątpienia, to nie załamał się. My często popadamy w chandrę z powodu błahostek. Zdarza się, że nie doceniamy tego, co mamy – dachu nad głową, poczucia bezpieczeństwa, koleżeństwa, przyjaźni. Alek to bohater, który potrafił żyć każdą chwilą nawet w tak nieludzkim czasie jak wojna.

Zajawka

Zajawka to inaczej pasja. W tym miejscu będą zamieszczane rozmowy z ludźmi, dla których ważnym elementem w życiu jest hobby.

zajawkaMoim rozmówcą jest pan Wojciech
Polski online: Proszę opowiedzieć kilka słów o sobie.
Pan Wojciech: Moja kariera zawodowa jest przykładem na to, że nigdy nie wiadomo, co może się nam przydać w życiu. Moim pierwszym zawodem jest bowiem elektronika – skończyłem Technikum Elektroniczne, a potem przez kilka lat pracowałem jako akustyk i realizator dźwięku, między innymi w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Bezpośrednio potem podjąłem pracę w salonie audio, w którym sprzedawano urządzenia klasy high-end, naprawdę bardzo drogie…
W tym samym czasie, kiedy pracowałem w „Słowaku”, skończyłem najpierw studia magisterskie, a potem zrobiłem doktorat, ale z zupełnie innej dziedziny – polonistyki, ze specjalizacją z teorii literatury, a dokładnie polskiej prozy współczesnej.
Jak się okazało, te dwie moje pasje, to znaczy sprzęt audio wraz z muzyką (traktuję je jako całość) oraz literatura, pchnęły mnie do dziennikarstwa. Od szesnastu lat jestem więc dziennikarzem zajmującym się produktami domowego audio. Tego typu dziennikarstwo to dziennikarstwo specjalistyczne, bo specjalizujemy się w wąskim wycinku informacji, które dostarczamy czytelnikom. Obecnie jestem redaktorem naczelnym magazynu internetowego „High Fidelity” (www.highfidelity.pl) – w przyszłym roku będziemy obchodzili 15 lat w sieci!
Polski online: Jaka jest pana największa pasja?
Pan Wojciech: Jak już mówiłem, mam dwie pasje – muzykę i literaturę. Nałogowo słucham muzyki i równie nałogowo czytam. W domu trudno znaleźć wolne miejsce, bo każdy skrawek został już zajęty, a to przez płyty CD, a to przez winyle, to wreszcie przez książki lub czasopisma. Dla rodziny to tym trudniejsze, że dochodzi do tego moja, powiedziałbym wręcz – obsesja, na punkcie odtwarzania muzyki – jestem aktywnym audiofilem.
Polski online: Jakie były początki tego zainteresowania?
Pan Wojciech: Myślę, że to dość banalna historia. Jako dziecko słuchałem bajek – najpierw z płyt winylowych, a potem z kaset. Przejście na kasety było szybkie i nastąpiło po tym, jak wyprasowałem żelazkiem krążek z bajką o Sierotce Marysi, który wydawał mi się nierówny. Śmiałem się z tego długo, aż nie zobaczyłem na którejś z wystaw audio japońskiego urządzenia służącego do prostowania winyli. – To naprawdę działa!
Bajek słuchałem głównie przez słuchawki i słuchawki zostały ze mną już na zawsze. W szkole podstawowej, podobnie jak wszyscy inni chłopcy w tamtych czasach (lata 80.) chciałem mieć stereofoniczną „wieżę”. Ponieważ nie było mnie na nią stać, mój ojciec wygrzebał dla mnie w tzw. Bomisie wzmacniacz wyciągnięty z jakiegoś gramofonu, Do tego miałem dwie kolumny, które dostałem od znajomego wujka i stary gramofon. I na tym słuchałem muzyki. Potem przyszły „prawdziwe” zakupy – magnetofon kasetowy typu „deck”, kupiony za odszkodowanie za złamany nos, i wreszcie gramofon Unitry, który sfinansowałem z pracy przy kopaniu rowów pod gaz, który wkraczał wtedy do wsi, w której mieszkałem. Byłem wtedy chyba w ósmej klasie – do dzisiaj nie wiem, jak mój kolega i ja otrzymaliśmy pozwolenie na tę pracę… Ale się udało i gramofon stoi u mojego brata do dziś. Potem już było z górki – odtwarzacz CD kupiony za pieniądze, które miałem na Studniówkę, wzmacniacz na licencji Thomsona kupiony w komisie, wielkie kolumny Tonsila z membraną bierną itd.
Polski online: W jaki sposób rozwija pan swoją pasję?
Pan Wojciech: Powiem o pasji muzycznej, żeby było krócej 🙂 Rozwijam ją na dwa sposoby – muzyczny i sprzętowy. Od strony muzycznej wygląda to w ten sposób, że słucham wiele płyt na Tidalu – to serwis streamingowy z płytami w jakości CD , a także hi-res – oraz kupuję mnóstwo krążków CD, SACD i winyli. Nie potrafię się powstrzymać. Czytam oczywiście mnóstwo literatury branżowej, zarówno drukowanej, jak i w internecie.
Ze sprzętem mam łatwiej – testuję dziesiątki urządzeń rocznie, jeżdżę na wystawy, pokazy i spotkania, prowadzę też warsztaty z tym związane. I ciągle się uczę, prowadząc swoje własne badania. Jak mówił kiedyś mój profesor – „Jeśli chcesz się czegoś nauczyć, napisz o tym książkę”. Piszę więc artykuły o tym, co mnie interesuje – tak się uczę nowych rzeczy.
Polski online: W jaki sposób hobby, które pan uprawia, wpływa na pana życie?
Pan Wojciech: Jestem szczęściarzem, ponieważ moja praca to moje hobby, a moje hobby to moja praca, nie wyobrażam sobie lepszego połączenia. Sam sobie ten zawód wymyśliłem i jestem z tego wyboru bardzo zadowolony.
Polski online: Napotyka pan na jakieś przeszkody w pielęgnowaniu tego hobby?
Pan Wojciech: (Śmiech) Tylko finansowe – kiedy wychodzi nowa seria płyt, nowe wersje, najlepiej wydane w Japonii i muszę zdecydować, które kupię, a których nie 🙂
Polski online: Dziękuję za rozmowę i życzę wiele radości związanych z pana pasją!

Miszmasz

ciekawostki, humor i inne różności

miszmaszWiele osób uważa, że pisząc wypracowanie należy skupić się przede wszystkim na tym, aby zostało napisana zgodnie z tematem, nie zawierało błędów rzeczowych, stylistycznych, ortograficznych czy interpunkcyjnych. I to jest oczywiście poprawna postawa. Ale zdarza się, że uczniowie zapominają o jeszcze jednej i to wcale niebłahej sprawie. O co chodzi? A no o to, że należy dbać o estetykę pisemnych zadań.
Referat, wypracowanie czy sprawdzian napisane na krzywo wydartej kartce z zeszytu świadczą o braku szacunku dla nauczyciela. Zadanie powinno być napisane czytelnym charakterem pisma, chyba że uczeń jest dysgrafikiem. Nieczytelne pismo uniemożliwia nauczycielowi odczytanie treści wypracowania. Należy pamiętać o marginesach.
Warto też pamiętać o ortografii i interpunkcji oraz czytelnym charakterze pisma nie tylko na klasówkach z języka polskiego.
………………………………………………………………………………………………………………………………..
Sylwester II był papieżem, pontyfikat którego miał miejsce w latach 999-1003. Zajmował się także filozofią i matematyką. Rozpowszechnił w Europie cyfry arabskie oraz system dziesiętny. Skonstruował zegar wahadłowy z kręcącą się tarczą oraz kilka instrumentów muzycznych. Kolekcjonował manuskrypty czyli rękopisy. Był wybitnym uczonym tamtych czasów.
…………………………………………………………………………………………………………………………………
Na placu Zamkowym w Warszawie nieopodal zamku stoi Kolumna Zygmunta. Na monumentalnym cokole przedstawiona została postać króla Zygmunta III Wazy w zbroi rycerskiej i w narzuconym na ramionach płaszczu oraz w koronie na głowie. W prawej ręce król trzyma szablę, w lewej zaś krzyż. Pierwotna kolumna pochodząca z XVII wieku została zniszczona podczas II wojny światowej. Obecna jest rekonstrukcją.
…………………………………………………………………………………………………………………………………..
Karnawał to okres od Bożego Narodzenia do Wielkiego Postu. To czas zabawy. W dawnych latach urządzano reduty, czyli bale maskowe. Przywdziewano różne kostiumy, np. przebierano się za postacie mitologiczne. Ukryty za maską, każdy mógł wejść na bal, także człowiek z niższej warstwy społecznej i bawić się wesoło razem z ludźmi z wyższych sfer. Musiał wszakże spełnić dwa warunki. Po pierwsze – posiadać pieniądze, za które mógł na balu nabyć napitki i jedzenie, po drugie zaś nie mógł zdjąć maski, bo gdyby został zdemaskowany, to wtedy natychmiast musiałby opuścić bal. W okresie dwudziestolecia międzywojennego, czyli w latach 1918-1939 bardzo popularne stały się bale charytatywne. Były one urządzane na cele dobroczynne. Uczestnicy balu oprócz pysznej zabawy spełniali także szlachetny obowiązek wobec biednych i potrzebujących. Bale charytatywne popularne są także i dzisiaj. W dawnych czasach w karnawale urządzano, głównie przez szlachtę, kuligi. Przy dźwiękach muzyki i dzwonieniu janczarów, goście przemieszczali się saniami od dworu do dworu. W każdym dworze czekały na nich suto zastawione stoły i tańce. Zwyczaj ten obecnie nie jest praktykowany w takiej formie jak ongiś.
…………………………………………………………………………………………………………………………………..
Życzenia „Do siego roku” znaczą tyle co (szczęśliwego) tego nowego roku.
……………………………………………………………………………………………………………………………………
Humor

Oko ludzkie zostało zbudowane na zasadzie aparatu fotograficznego.
Papuga potrafi mówić nawet takie wyrazy, których człowiek nie powtórzy.
Serce składa się z dwóch przedsionków, dwóch komór i miłosierdzia.
(źródło: „Pegaz na biegunach”)