Dla rodziców Grudzień
MAJ 2024
Zapiski naprędce

Nierzadko można odnieść wrażenie, że życie mknie jak szalone. Mijają dni, tygodnie, miesiące, lata. Wszystko trzeba zrobić prędko. Jak w tym pędzie można znaleźć czas dla siebie? Zapiski naprędce to próba zatrzymania się choć na chwilę, aby pomyśleć o tym, co niesie nam każdy dzień.

 

zapiski-napr%c2%a6odce

Na początku grudnia wybrałam się z córką, lat dwanaście, na zakupy do galerii. Już od samych drzwi zanurzyłyśmy się w świątecznej atmosferze. Co kilka metrów stały choinki przystrojone w kolorowe banieczki. Kupujący krążyli od sklepu do sklepu, ale jakoś tak niespiesznie. Sprzedający jak zwykle zachwalali towary, ale jakoś tak nienachalnie. Pewnie myśleli, że klient i tak kupi, no i mieli rację. Wszędzie unosił się zapach goździków i pomarańczy. Atmosferę podkręcały sączące się z głośników świąteczne piosenki. Było bajkowo. Miałam wrażenie, że za chwilę pojawi się św. Mikołaj na saniach, wypełnionych kolorowymi prezentami. Chociaż mikołajkowych akcentów też nie brakowało. Bowiem tu i ówdzie krążyły śnieżynki, częstujące cukierkami i przy okazji promujące rozmaite towary. A w witrynach księgarń uwagę przykuwały okładki z bożonarodzeniowymi ilustracjami. Kiedy od czasu do czasu komentowałam ten świąteczny wystrój, chociaż prawdę mówiąc to niektóre dekoracje były kiczowate, moja córka nie mogła się nadziwić, czemu jestem tym tak bardzo poruszona, bo przecież co roku o tej samej porze możemy oglądać takie atrakcje. Wtedy przypomniały mi się czasy mojego dzieciństwa. Przecież nie tak bardzo odległe, chociaż z ubiegłego stulecia. W sklepach nie było tak kolorowo. A półki nie uginały się od towarów. Ale czekało się z niecierpliwością na mikołajkowe prezenty, chociażby na prawdziwą czekoladę, a nie wyrób czekoladopodobny. No a potem były święta. Choinka przystrojona w bańki, które należały do rodziny od lat, wigilia, kolędy i wspólne spędzanie czasu. Bez nudy, chociaż nie przy komputerze, smartfonie czy telewizji kablowej. I zrobiło się nostalgicznie. Myślę, że w sercu człowieka zostaną te święta, które przeżywał, będąc dzieckiem. I to jest piękne. Mam nadzieję, że moje dzieci też będą pamiętały święta spędzane z nami, rodzicami.
 

Wszystko o Twoim dziecku

O czym mogą rozmawiać kobiety? O pracy, o swoich zainteresowaniach, o modzie, o przepisach kulinarnych. Jednak ich myśli zaprzątają dzieci. I nie ma też dużego znaczenia czy są to matki, czy kobiety bezdzietne. Wymieniają się doświadczeniami i poglądami nie z pustej ciekawości, ale z poczucia odpowiedzialności, troski.
W tym miejscu będą pojawiać się relacje z takich właśnie rozmów przy herbacie i domowych słodkościach. Spotkania odbywają się u Krysi.

wszystko-o-twoim-dzieckuMikołajki
Mikołaj, Gwiazdka, Gwiazdor, Aniołek – jak co roku te pojęcia w grudniowe dni ekscytują nie tylko dzieci ale i rodziców. To czas podarunków, na który czekamy przez cały rok.

Agnieszka
Kiedy byłam dzieckiem, prezenty otrzymywałam tylko od Mikołaja. Nie pisałam listów, ale mama potrafiła kupić podarunki, o których marzyłam, na przykład czerwone sanki. Prezenty znajdowałam pod poduszką. Kiedyś poszłam do zaprzyjaźnionego domu i tata mojej koleżanki przebrał się za Mikołaja. Kazał nam mówić różne wierszyki i ta sytuacja bardzo mnie stresowała. Bałam się, że zawiodę Mikołaja. Nigdy nie byłam rozczarowana prezentami. Pamiętam, że zastawiałam też ‘pułapki’ na Mikołaja. Na czym to polegało? Na klamce wieszałam woreczek z klockami i czekałam, aż woreczek będzie wydawał dźwięki, co miało oznaczać, że Mikołaj wszedł do pokoju.

Krysia
W czasach mojego dzieciństwa prezenty ja i moje rodzeństwo otrzymywaliśmy tylko od Mikołaja. Mówiliśmy wierszyki. Kiedy byliśmy starsi, podarunki znajdowaliśmy pod poduszką. Do tej pory pamiętam plastikowego żółtego misia. Po wyprowadzce z rodzinnego domu, postanowiłam zrobić prezenty gwiazdkowe dla całej rodziny. Pamiętam, że wtedy nie było pięknych kolorowych papierów do opakowania podarunków, toteż sama je zrobiłam. Pojechałam do domu i poukładałam prezenty pod choinką. Nigdy nie zapomnę tej radości, ale i zdziwienia moich bliskich na widok podarunków.
Moje dzieci otrzymują prezenty tylko pod choinkę. (Na mikołajki są słodycze, które wkładam do skarpetek). Piszą listy, a nawet rysują to, co chciałyby otrzymać. Każdy ma taką samą ilość prezentów. Nie otrzymują wszystkiego, o czym marzą. Każdy podarunek pakuję w ozdobny papier. Prezenty kupuję stopniowo. W tym roku pierwszy kupiłam już w maju. Lubię chodzić na tego rodzaju zakupy, kiedy jeszcze w sklepach nie ma dużo ludzi, no i jest większy wybór towarów. Są też kupowane prezenty dla całej rodziny.

Agnieszka
Z mężem przygotowujemy podarunki dla całej rodziny. Chociaż moi rodzice oddają nam prezenty, bo twierdzą, że im nie pasują.

Kinga
Coś w tym jest. Też kupowałam mamie prezenty z rodzaju tych praktycznych, ale było jej szkoda ich używać i chowała je na dnie szuflady. Moje dzieci nigdy nie pisały listów do Mikołaja. Wiedziałam, co im kupić. Na mikołajki, jak zawsze, będą mieć słodycze w skarpetach. Podarunki gwiazdkowe wkładam do podpisanych toreb ozdobnych. Prezenty dla dzieci czy męża są praktyczne. Mąż ma podwójne podarunki, bo 24 grudnia obchodzi urodziny. A ja sama kupuję prezent dla siebie. Każdego roku kupujemy też puzzle (1000), a potem całą rodziną je układamy. W tym roku będziemy też obchodzić Chanukę.

Lucyna
Cała rodzina pisze listy do Mikołaja i Gwiazdki. Prezenty mikołajkowe pakuję do ozdobnych toreb. Głównie są to słodycze. Każdy gwizdkowy upominek pakuję osobno. Są to najczęściej płyty, książki, gry komputerowe, filmy, kosmetyki. Przed wigilią układam podarunki. Po kolacji rozpakowujemy. Każdemu z nas po kolei prezenty wręcza Alicja. Zdarzają się też niespodzianki, bo prezentu nie było w liście, a tu się pojawił. Wtedy można uwierzyć, że Gwiazdka istnieje naprawdę.

Nina
Jako dziecko nie chciałam otrzymywać dużo prezentów. Pamiętam łyżwy, ubranka dla lalek, które uszyła moja siostra. Moje dzieci piszą listy. Kasia zostawia dla Mikołaja cukierki, żeby zabrał list. Czasami zdarza się, że Mikołaj odpisuje, a list kładzie na parapecie. Tak było, kiedy chciała otrzymać autograf od Mikołaja. 6 grudnia otrzymują słodycze. Jest też mnóstwo zabawy, bo na podłodze rozsypywaliśmy sztuczny śnieg i robiliśmy odciski stóp Mikołaja. Także zdarzało nam się zaprosić Mikołaja do domu.
Pod choinkę wybieramy prezenty z listy, ale dzieci nie otrzymują wszystkiego, co napisały. Każdy prezent pakuję osobno. Z mężem sprawiamy sobie podarunki-niespodzianki. Mąż preferuje prezenty praktyczne. Dajemy także podarunki rodzicom. Są to najczęściej słodycze czy drobne elementy garderoby, przykładowo szal, sweterek.
Także od dwudziestu lat organizujemy mikołajki dla znajomych jeszcze ze studiów. Całymi rodzinami spotykamy się w naszym domu. Oprócz prezentów są też ciasteczka z życzeniami dla każdej z osób. Dzieci przygotowują występy. A potem kosztujemy kulinarne przysmaki.

Agnieszka
Potwierdzam to, co ostatnio powiedziała Nina. Razem z mężem bierzemy udział w tym przepięknym spotkaniu.

Lucyna
No i jeszcze są mikołajki w szkole. U Bartosza i u Alicji było losowanie. Wolałabym, żeby wszyscy otrzymali takie same podarunki, przykładowo drobne słodycze.

Krysia
Też bym wolała. Pamiętam, jak jeszcze Kuba był w podstawówce, zaproponowałam, żeby każdy rodzic kupił drobny prezent dla swojego dziecka. Jedna z mam owszem kupiła podarunek za trzykrotnie wyższą kwotę niż ustaliliśmy. A to z kolei sprawiło, że moje dziecko wróciło ze szkoły z płaczem.

Kinga
W szkole u moich dzieci mikołajki ograniczają sie do drobnych słodyczy, klasowego wyjścia do teatru.

Lucyna, czyli podsumowanie
Dawanie i otrzymywanie mikołajkowych czy gwiazdkowych prezentów to piękny zwyczaj. No i radość dla wszystkich.

Czytamy, rozmawiamy

W tej rubryce będziemy proponować teksty, które mogą posłużyć rodzicom do rozmów z dzieckiem na temat problemów, z którymi może borykać się młody człowiek.

Sięgnijmy po wiersz Tadeusza Kubiaka “Wieczór wigilijny”

Biały obrus lśni na stole,
pod obrusem siano.
Płoną świeczki na choince,
co tu przyszła rano.

Na talerzu kluski z makiem,
karp jak księżyc srebrny.
Zasiadają wokół stołu
dziadek z babcią, krewni.

Już się z sobą podzielili
opłatkiem rodzice.
Już złożyli wszyscy wszystkim
moc serdecznych życzeń.

Kidy mama się dzieliła
ze mną tym opłatkiem,
miała w oczach łzy, widziałem,
otarła ukradkiem.

Nie wiem, co też mama chciała
szepnąć mi do ucha:
bym na drzewach nie darł spodni,
pani w szkole słuchał…

Niedojrzałych jabłek nie jadł,
butów też nie brudził…
Nagle słyszę, mama szepce:
– Bądź dobry dla ludzi.

Porozmawiajmy z dzieckiem na temat wiersza

  • Jak został przystrojony stół wigilijny?
  • Jakie były potrawy?
  • Kto zasiadł do kolacji?
  • Jakich życzeń od mamy spodziewał się chłopiec?
  • Jakie życzenie złożyła mama swojemu synkowi?
  • Czego możemy życzyć najbliższym?
  • Czy życzenia mogą być ważne i mniej ważne?