Dla rodziców – kwiecien
MAJ 2024
Zapiski naprędce

Nierzadko można odnieść wrażenie, że życie mknie jak szalone. Mijają dni, tygodnie, miesiące, lata. Wszystko trzeba zrobić prędko. Jak w tym pędzie można znaleźć czas dla siebie? Zapiski naprędce to próba zatrzymania się choć na chwilę, aby pomyśleć o tym, co niesie nam każdy dzień.

 

zapiski-napr%c2%a6odcePrzełom marca i kwietnia powitał nas wiosennie. Było słonecznie, ciepło, czasami wręcz gorąco. Wszystko pięknie się zazieleniło, zapachniało. Mniej więcej po dwóch tygodniach zaskoczyła nas… zima. Śnieg, ochłodzenie, ponuro. Nie chciało się nosa wyściubić. Pewnego sobotniego popołudnia razem z córką siedziałyśmy na kanapie i czytałyśmy książki. Po jakimś czasie moje dziecko spojrzało za okno i westchnęło. Kiedy zapytałam, co się stało, odrzekła, że już nie może doczekać się prawdziwej wiosny a najlepiej mogłyby już być wakacje. No i zaczęła liczyć, ile jeszcze dni pozostało do wymarzonej dwumiesięcznej laby. Nawet zaczęła żałować, że nie można przyspieszyć czasu i skrócić oczekiwania. Na początku też dałam się porwać tej chwili. Pewnie w niemałym stopniu powodem była pogoda. Jednak po chwili zreflektowałam się. Pomyślałam, że nie trzeba przyspieszać czasu. Bo szybciej niż się tego spodziewamy nasze dzieci dorosną. Będą mieć swój świat (radości, smutki, sekrety), do którego wejdziemy na tyle, na ile nam pozwolą. Nasze chwile spędzane z nimi już się nie powtórzą. Na pewno będą inne. Może nawet i ciekawsze. Ale będziemy je przeżywać nie z córeczką ale dorosłą kobietą. I pewnie tych chwil nie będzie tak wiele jak wtedy, gdy dziecko jest małe. Trzeba nam też pamiętać, że tak jak czasu nie da się przyspieszyć, tak nie można go cofnąć. Nie przypuszczam, że nastolatka będzie siedzieć z nami na kanapie i czytać książki. Nie będzie też zachwycona, jeśli będziemy jej okazywać nadmiar matczynych uczuć.
Wszystko dzieje się we właściwym czasie. Toteż bez względu na pogodę czy jest ponuro, czy słonecznie, deszczowo, czy pogodnie, nie przyspieszajmy czasu, który i tak szybko mija.

Wszystko o Twoim dziecku

O czym mogą rozmawiać kobiety? O pracy, o swoich zainteresowaniach, o modzie, o przepisach kulinarnych. Jednak ich myśli zaprzątają dzieci. I nie ma też dużego znaczenia czy są to matki, czy kobiety bezdzietne. Wymieniają się doświadczeniami i poglądami nie z pustej ciekawości, ale z poczucia odpowiedzialności, troski.
W tym miejscu będą pojawiać się relacje z takich właśnie rozmów przy herbacie i domowych słodkościach. Spotkania odbywają się u Krysi.

wszystko-o-twoim-dziecku Książki
“Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła” (Wisława Szymborska).
Jak wyrobić w dziecku nie tylko chęć, ale i entuzjazm do czytania książek? W jakim wieku dziecka zacząć mu czytać? Kto może być inspiracją w kształtowaniu gustów czytelniczych dziecka?

Maria
Pamiętam ze swojego dzieciństwa, że uwielbiałam wiersze Brzechwy, “Akademię pana Kleksa”, “Awantury i wybryki małej mapki Fiki-Miki”. Mam także przed oczami obraz mojej babci, która zachwycona była “Trylogią” do tego stopnia, że miała tę powieść pod ręką i w każdej wolnej chwili do niej sięgała, aby przeczytać chociażby niewielki fragment. Mojej Ani zaczęłam czytać książeczki, kiedy skończyła dwa lata. Najpierw mimochodem, aby ją zainteresować. Później, kiedy była już w przedszkolu czy w młodszych klasach szkoły podstawowej, starałam się czytać już systematycznie. Był taki czas w życiu Ani, że w ogóle nie chciała sięgnąć po książkę, co, powiem szczerze, było powodem mojego zmartwienia. Teraz albo sama szuka dla siebie książek, czasami ja podrzucam jej tytuły, albo czerpie inspiracje od koleżanek. Mogę powiedzieć, że szuka swojej książki, nie ma do końca sprecyzowanych upodobań. Chociaż nie przepada za komiksami i fantasy. Ale jednym tchem przeczytała “Osobliwy dom pani Peregrine”. Co do szkolnych lektur, to tutaj jedne czyta z radością, inne zaś z obowiązku.

Krysia
Kiedy Kuba był mały, to mieliśmy ceremoniał czytania. Zaczęliśmy od książeczek w twardych okładkach, które zawierały więcej ilustracji niż tekstu. A potem wraz z rozwojem dziecka te proporcje oczywiście zmieniały się. Kuba uwielbia czytać fantasy. Teraz będąc w szkole ponadgimnazjalnej systematycznie odwiedza bibliotekę szkolną, ku wielkiej radości pani bibliotekarki, która specjalnie dla niego sprowadza niektóre książki.
Co do Dagmary. To czyta, ale bez entuzjazmu. Opowiem pewną historię. Jej ulubioną książką z dzieciństwa była “Cudowna podróż Edwarda Tulana”. Kiedy Dagmara była w V klasie polonistka zleciła im zadanie – uczniowie mieli napisać alternatywne zakończenie swojej ulubionej książki. Za moją radą Dagmara “uśmierciła” króliczka. Ale było to dla niej traumatyczne przeżycie, bo poszła spać, płacząc i tuląc maskotkę królika. I postanowiłyśmy jednak zmienić to zakończenie.
Romek oprócz lektur szkolnych musi raz w miesiącu wybrać ponadprogramową książkę i zaprezentować ją w przeznaczonym do tego celu zeszycie lektur. Nauczycielka później tę pracę ocenia. Uważam, że takie działanie mobilizuje dzieci do czytania.
Zawsze też chciałam, aby moje dzieci poznały klasykę, przykładowo wiersze Tuwima, baśnie Andersena, braci Grimm. Pilnuję także, żeby Kuba, Dagmara i Romek czytali lektury.
Chciałabym jeszcze powiedzieć, że ulubioną książką naszej rodziny są “Dzieci z Bullerbyn”. Moje dzieci uwielbiają komiksy o Kaczorze Donaldzie. Te książki dosłownie są wszędzie.

Lucyna
To ja też zacznę od wspomnień z dzieciństwa. Książki czytał mi tata. Pamiętam, że najpierw były to książeczki z serii “Poczytaj mi, mamo”, a później były to baśnie braci Grimm. Każdą z tych historii musiał przeczytać po kilka razy. Bodajże w II klasie szkoły podstawowej nasza pani zaprenumerowała dla nas czasopismo “Świerszczyk”. I tam zamieszczano fragmenty powieści “Malutka Czarownica”. Była to, oprócz “Dzieci z Bullerbyn, moja najukochańsza książka. Później, kiedy byłam już dorosła, szukałam tej książki w bibliotekach. No i pewnego razu wchodzę do księgarni, a tam na półce stoi moja książka. W pierwszej chwili aż nie mogłam w to uwierzyć. Okazało się, że Wydawnictwo “Dwie Siostry” zaczęło wydawać książki z serii “Mistrzowie Ilustracji”. Bardzo się ucieszyłam i kupiłam “Malutką Czarownicę” dla mojej Ali, no i też dla siebie. Zresztą gromadzę reprinty książek z mojego dzieciństwa, jak chociażby “Plastusiowy pamiętnik”, “Miś Uszatek” i inne.
Bartoszowi i Alicji czytaliśmy z mężem na zmianę. Najpierw były to książeczki w twardych papierowych okładkach. Ala miała też książeczki w plastikowych okładkach, z którymi mogła się kąpać. Bartosz do III klasy szkoły podstawowej czytał niechętnie. Przełom czytelniczy nastąpił u niego, kiedy otrzymał od mojej znajomej książkę z serii “Koszmarny Karolek”. A później zaczął czytać przygody Harrego Pottera. Bartek lubi m.in. fantasy, science-fiction, reportaże, biografie. Ala czytała książki o Franklinie, kucyku Białku. Teraz lubi fantasy, obyczajowe i zauważyłam, że sięga po książki z jakiejś serii lub po konkretnego autora. Podobnie jak Krysia pilnuję, żeby czytała lektury szkolne.

Nina
Też zacznę od wspomnień z dzieciństwa, kiedy to tata czytał mi książeczki z serii “Poczytaj mi, mamo”, utwory Brzechwy, Tuwima. W liceum czytałam lektury, bo nie chciałam być gorsza od swojego rodzeństwa, które również uczęszczało do tej samej szkoły. Do czytania zachęcała nas też pani ze szkolnej biblioteki. To właśnie ona zainspirowała mnie Dickensem. Bardzo też lubiłam słuchać na adapterze płyt z bajkami.
Kubie i Kasi wieczorami czytał mąż. Były to książki z serii “Cała Polska czyta dzieciom”. Mamy też sporą kolekcję audiobooków i kiedy na przykład jedziemy na wakacje, to słuchamy w samochodzie.
Kuba lubi czytać książki o wynalazkach, odkrywcach. Stara się czytać lektury. Chociaż najpierw przesłuchał na audiobooku “Krzyżaków”, a później przeczytał powieść.
Kasia kiedy poszła do szkoły, umiała już czytać. Dla niej czytanie jest przyjemnością.
Moje dzieci lubią komiksy (“Kaczor Donald”, “Tytus, Romek i A’Tomek”), science-fiction (“Feliks, Net i Nika”), detektywistyczne (“Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai”).

Krysia
Też przypomniało mi się, że kiedy moje dzieci były małe, to wieczorem przed zaśnięciem słuchały bajek z kaset magnetofonowych.

Agnieszka
Nie pamiętam, żeby jako dziecku któreś z rodziców czytało mi książki. Sama czytałam baśnie Andersena, braci Grimm. Jako nastolatka lubiłam też czytać kryminały i thrillery medyczne. Pod wpływem mojej koleżanki zapisałam się do miejskiej biblioteki. Pani bibliotekarka podrzucała mi jakieś tytuły. Jednak nie potrafię wybrać książki dla siebie. Ktoś musi mi ją zasugerować. Nie kupuję też książek.

Kinga
Też nawiążę do dzieciństwa. Pamiętam mojego tatę czytającego gazety. Lubiłam go obserwować podczas tego zajęcia. Mama czytała mi książeczki z serii “Poczytaj mi, mamo”, baśnie Andersena. Ja sama chętnie sięgałam po kryminały. Słuchałam też na adapterze płyt z książkami. Teraz czytam utwory o tematyce żydowskiej. Uwielbiam “Nad Niemnem”, “Lalkę”, “Trylogię”. Najczęściej czytam w tramwaju lub w autobusie, bo w domu zazwyczaj brakuje mi czasu.
Moje dzieci nie stronią od książek. Ale zauważyłam, że Beniamin nie chce sięgać po książki, które lubił mąż, bo twierdzi, że są one nudne. Mają ulubione książki. Przykładowo Kasia ma serię “Ani z Zielonego Wzgórza”. Starają się też czytać lektury. Wyjątkiem jest Piotrek, który ogląda ich ekranizację. Tutaj jednak muszę dodać, że moje dzieci z racji tego, że są w szkole muzycznej, to nie mają za wiele czasu na delektowanie się książkami, bo popołudniami spędzają czas na ćwiczeniu gry na instrumentach.

Nina
Zdarza mi się najpierw obejrzeć film, a później sięgnąć po książkę. Lubimy też chodzić na koncerty muzyki filmowej, a później bierzemy do ręki książki na podstawie których nakręcono filmy.
Zauważyłam też, że przeczytane przez moje dzieci książki są dla nich zachętą do rozmaitych poszukiwań. Podam przykład. Kasia starała się znaleźć informacje o autorach różnych aforyzmów, które były w przeczytanej przez nią książce.

Lucyna, czyli podsumowanie
Wyrobienie w dziecku miłości do czytania książek jest dla niego ze wszech miar korzystne. Książka pomoże jeśli już nie zniwelować, to ograniczyć stres, uporać się z problemem, zainspirować do działania czy wreszcie sprawić przyjemność.

Czytamy, rozmawiamy

W tej rubryce będziemy proponować teksty, które mogą posłużyć rodzicom do rozmów z dzieckiem na temat problemów, z którymi może borykać się młody człowiek.

goraca-skorupaJak wyjść ze swojej skorupy i pozbyć się nieśmiałości?

Sięgnijmy po utwór “Gorąca skorupa” Danuty Wawiłow
Książeczkę można przeczytać lub opowiedzieć.
A oto pokrótce jej treść.

Michał chodził do przedszkola. Był małym i cichym chłopcem. Miał szare włosy, szare oczy i szary sweter. Zawsze siedział w kącie i nic się nie odzywał. Pewnego razu w szatni dzieci mówiły wierszyki, opowiadały wesołe historie, wymyślały różne śmieszne słówka. Panował rozgardiasz. Wtem ktoś cichutko powiedział, że bardzo dawno temu ziemia była gorącą skorupą i nie było na niej ludzi. Były za to wielkie jak drzewa paprocie, jaszczurki większe od słoni i ptaki, które miały zęby i były ogromne, prawie jak samoloty. To powiedział Michał. Kiedy dzieci to usłyszały, zaczęły wrzeszczeć, piszczeć i turlać się ze śmiechu. A Michał płakał. Pani wychowawczyni potwierdziła słowa chłopca. A później była rytmika i Michał wykonywał wszystkie ćwiczenia jako pierwszy a dzieci za nim powtarzały. Później rysowali. Najładniejsze rysunki pani powiesiła na tablicy. Były to prace Magdy – narysowała czerwoną gorącą ziemię pozbawioną roślinności oraz Krzysia – narysował wielkie paprocie.
A po obiedzie, kiedy wszyscy leżeli na leżankach, Michał cichutko zaśpiewał piosenkę. I jego oczy nie były szare tylko niebieskie, włosy zaś nie były szare tylko brązowe. Kiedy Michał spostrzegł, że wszystkie dzieci na niego patrzą, zaśmiał się zawstydzony.

Porozmawiajmy z dzieckiem na temat książki

  • Jak wyglądał Michał?
  • W jaki sposób zachowywały się dzieci w szatni a jak – Michał?
  • O czym opowiedział chłopiec?
  • Jak na jego słowa zareagowały dzieci?
  • Co powiedziała pani wychowawczyni?
  • Dlaczego rysunki Magdy i Krzysia zostały wyróżnione?
  • Jaka zmiana zaszła w wyglądzie i zachowaniu Michała?
  • Dlaczego, twoim zdaniem, tak się stało?
  • Co można zrobić, aby przełamać nieśmiałość koleżanki lub kolegi?
  • Opowiedz o swoich zainteresowaniach.